Rozdział 24. It's good to die in good company
Następnego dnia obudziło mnie przyjemne łaskotanie na twarzy. Zmrużyłam oczy i zobaczyłam Saula, który cicho się śmiał. Namiętnie pocałował mnie w usta. Kiedy się ode mnie oderwał, zaczął cicho nucić pod nosem, w końcu zaczął śpiewać równo z radiem, które chyba było włączone przez całą noc. - I gotta tell you what I'm feelin' inside, I could lie to myself, but it's true There's no denying when I look in your eyes, girl I'm out of my head over you I lived so long believin' all love is blind But everything about you is tellin' me this time It's forever, this time I know and there's no doubt in my mind Forever, until my life is thru, girl I'll be lovin' you forever - z każdym forever całował mnie w usta. - Kocham cię - wyszeptałam mu do ucha i zwlekłam się z łóżka. Slash również wstał i oparł się tyłem o parapet. Przyglądał się każdemu mojemu ruchowi. Kiedy nie mogłam do końca zapiąć suwaka w spodnia...