Rozdział 37. Love's a loaded gun.
Kilka dni później, tak jak uzgodniliśmy, Gunsi wyruszyli w trasę ze Skid Row. Wczoraj przylecieliśmy do Lafayette. Zatrzymaliśmy się w najlepszym hotelu. Po południu wyszłam z Jeffem na spacer. Zwiedziliśmy wszystkie miejsca, w których się spotykaliśmy. Przeszliśmy obok naszych domów i postanowiliśmy wracać. Nagle Izzy zatrzymał się przy jednym z drzew w pobliżu mojego starego domu. -Pamiętasz? To tutaj się poznaliśmy.- powiedział patrząc na okolicę. -Tak…pamiętam tak dobrze jakby to było wczoraj. – powiedziałam miło i kiwnęłam głową na znak, że wracamy. Izzy otulił mnie po przyjacielsku ramieniem, tak jak robił to zwykle kiedy było mi zimno. Doszliśmy do hotelu. Przed budynkiem siedział Slash, palił papierosa. Siedział tyłem do nas. Postanowiłam go postraszyć, więc tylko pożegnałam się z Jeffreyem i po cichu zakradłam się za plecy kudłacza. Mocno go przytuliłam, a on aż podskoczył. -Jezu dziewc...