Rozdział 79. It's hard to keep an open heart.
Michelle Jechałam dość szybko, ale tak, żeby przeżyć do spotkania z Hudsonem. W głowie zaczynałam już tworzyć to co będzie się działo wieczorem i w taki miły sposób nawet nie zauważyłam, że dotarłam na miejsce. To na pewno tutaj. Biały kościół, cmentarz, a wokół pustynia. Ładne miejsce, ale w nocy musi tu być strasznie. Kiedy tylko zatrzymałam motocykl oczy wszystkich skierowały się na mnie. Zgasiłam silnik i zgrabnym ruchem zeskoczyłam z maszyny. Spojrzałam na śliniących się na mój widok technicznych i aż uśmiechnęłam się pod nosem. Nie wiem czemu, ale ostatnio lubię przyciągać spojrzenia, szczególnie kiedy Slash robi się zazdrosny. Zdjęłam kask i seksownie roztrzepałam włosy na ramionach. Z wielkim wyszczerzem na ustach zaczęłam iść przed siebie. Pewnie stawiałam kroki i rozglądałam się za moim kudłaczem. Przed kościołem zauważyłam tylko Stevena. Rozmawiał z jakimś kolesiem, a kiedy mnie zobaczył uśmiechnął się szeroko i energic...