Rozdział 76. These dreams.
Duff Kocham moje życie, kocham moje życie, kocham moje życie - z takim mottem wpatrywałem się w śliczną twarz mojej maleńkiej brunetki. Sam nie wiem jak to się mogło stać, że dopiero co byłem pojebanym nastolatkiem, a teraz jestem mężem i przyszłym ojcem! Czas to tak zapierdala, że masakra....Booże...jak my nazwiemy nasze maleństwo? Położyłem dłoń na jeszcze dość płaskim brzuszku Lise i zacząłem nucić pod nosem Catch The Rainbow po chwili spostrzegłem, że na zewnątrz zaczyna się rozjaśniać. Przetarłem twarz dłońmi i przekręciłem się na drugi bok, aby obczaić która jest godzina. Niestety kiedy już prawie miałem zegarek w swoich rękach jebnąłem nosem w kant szafki nocnej. -Kurwa...- mruknąłem i próbowałem namacać dłonią kształt budzika - na daremno. Po chwili wkurwiania się i wyzywania na wszystkie fabryki zegarków, zerwałem się z miejsca i nie zwracając uwagi na chłód chwyciłem w dłoń piekielne urządzonko, wskazujące dokładnie 7:30. N...