Posty

Rozdział 108. Bittersweet memories.

*** Michelle                  - Wstawaj mała... - nad moim uchem mruczał Hudson rozochocony nocnymi wybrykami. Odwróciłam się do niego plecami, chcąc pospać przynajmniej jeszcze przez chwilę. Kudłacz mimo wszystko nie zamierzał się poddawać. Odgarnął moje włosy i zaczął całować szyję. Jego dłoń powoli zmierzała w dół, zsuwając kołdrę z mojego ciała. Zadrżałam, kiedy z wyczuciem dotknął mojej kobiecości. Wydawać się mogło, że nigdzie się nie śpieszy, lecz tak naprawdę robił wszystko żeby jak najszybciej doprowadzić mnie do obłędu. Nie chciałam otwierać oczu, jeszcze nie przyszedł na to czas. Powstrzymywanie głośnych westchnięć przychodziło mi coraz trudniej, aż w końcu przestałam pokonywać to pragnienie. Saul wiedział kiedy przerwać, żeby zabrać mi tą największą dawkę przyjemności. - To co... wstaniesz? - zapytał, zbliżając się do mojej twarzy. Zmrużyłam oczy i przecząco pokiwałam głową. Hudson zwinnie ...

Rozdział 107. Love is strong.

***  Michelle                 - Michelle, widziałaś gdzieś moją koszulę? Wstawaj wreszcie, bo nie zdążysz się ogarnąć! - najprzyjemniejszy moment porannego snu przerwał krzyk Hudsona. Jęknęłam ze zmęczenia i przekręciłam się na drugi bok. Po chwili do pokoju wpadł zniecierpliwiony Slash, z impetem zatrzaskując drzwi. - Mogłabyś odpowiadać jak o coś pytam, do cholery - mruknął pod nosem, w biegu przegrzebując walizki po brzegi wypełnione ubraniami. - Spierdalaj... - odpowiedziałam podobnym tonem i podniosłam się do pozycji siedzącej. Materac ugiął się po drugiej stronie, a Hudson ciężko westchnął. - Nie chcę kłócić się z tobą przez całą trasę, więc pójdziemy na kompromis. - Te słowa lekko mnie zszokowały, ale postanowiłam wysłuchać propozycji. Z wyczekującą miną popatrzyłam w jego stronę. - Ty będziesz wspaniałą żoną, a ja najlepszym mężem. - Wywróciłam w górze oczami, zdając sobie sprawę z konsekwencji tak...

Rozdział 106. Lay a whisper on my pillow.

Pragnę złożyć szczere kondolencje wszystkim fanom niedawno zmarłego  Jeffa Hanneman'a (Slayer ) R.I.P. *** Michelle                   Szybkim krokiem wyszłam z niedużego pomieszczenia. Wraz z głębokim westchnięciem zaczęłam panicznie mrugać powiekami, gdy na moment straciłam równowagę. Było mi po prostu przykro. Nigdy bym nie pomyślała, że mój mąż będzie mnie tak traktował. Nie byłam już typem dziewczyny, która twardo stawia na swoim i nie ulega żadnym namowom. Ostatnimi czasy każdy gest z jego strony boleśnie mnie ranił. Chyba dorosłam już do pewnym spraw i zrozumiałam, że nie zawsze trzeba dbać o swoje dobro. Czasem można sobie odpuścić w imię czegoś znacznie ważniejszego. Nagle ktoś wyszedł z garderoby, mocno trzaskając drzwiami. Dłonią otarłam łezkę z przypudrowanego policzka i nerwowo obejrzałam się do tyłu. Ujrzałam Myles'a, który ze zmarszczonym czołem wędrował w kierunku wyjścia. - O, Mi...

Rozdział 105. Love wounds.

Obraz
 Z dedykacją dla Dion Adler , która dopiero co wróciła do świata wirtualnie żywych oraz Diany , która po prostu zasługuje na wszelkie dedykacje ♥ Slash                 Michelle rozgniatała w popielniczce jednego peta za drugim, czym wzbudzała we mnie coraz większy podziw i niedowierzanie zarazem. - Wiesz co...w Chicago będzie taka dość ważna impreza i wypadałoby żebyś miała jakąś elegancką sukienkę, więc może pójdziesz sobie coś kupić zanim wyjedziemy w trasę? - zapytałem niepewnie, jednak mimo to nie otrzymałem odpowiedzi. - Mała, co się z tobą dzieje? - dodałem, bo zaczynało mnie to irytować. - Nie mów do mnie mała. - mruknęła pod nosem, a ja zmarszczyłem czoło i usiadłem naprzeciwko niej. - Ej...okres masz? - zapytałem, opierając dłonie na jej kolanach. Chelle natychmiast je strąciła i spojrzała na mnie z politowaniem. Chyba się wkurzyła, bo dość mocno popchnęła mnie do tyłu i wyszła z sypialni. Jakąś...