Rozdział 111. What about love?
"Spróbuj zapalić maleńką świeczkę zamiast przeklinać ciemność." Piekielnie zdenerwowana wsiadłam do taksówki i podałam nazwę hotelu. W mgnieniu oka zwolniłam opiekunkę i napuściłam Jimiemu wody do wielkiej wanny. Mały grzecznie poprosił żebym sobie poszła, więc tak też zrobiłam. Wsłuchiwałam się w odgłosy wodnej bitwy dwóch dinozaurów. - Psz! Pif! Paf! - Mroczny śmiech. - Giń kreaturo! - Uśmiechnęłam się pod nosem, czekając aż mały zawoła mnie żeby wyciągnąć go z przestygniętej wody. Zdjęłam buty na wysokim obcasie i zauważyłam, że flek jest dość zużyty. Drogie pantofle odsunęłam na bok i z ulgą położyłam się na miękkim łóżku. Rozpoczęłam walkę z ciężkimi powiekami, czułam się strasznie senna. - Mamo! - Zerwałam się z miejsca i nagle zrobiło mi się czarno przed oczami. Energicznie potrzepałam głową na boki i weszłam do łazienki. W myślach już liczyłam owieczki, marząc o szybkim zaśnięciu. ...