Posty

Rozdział 90. Paranoid.

Obraz
 Jeeeejku! Dziękuję, że mi przypomniałyście o tym McKaganie! Haha! Nie wiem co bym bez Was zrobiła ♥ ***  Slash                     Kiedy zgasły światła wszyscy zaczęli drzeć ryje, więc i my nie byliśmy gorsi. Ku naszemu niemiłemu zaskoczeniu Skid Row faktycznie supportowało występ. Gdy Bach spojrzał na Michelle i niepewnie się do niej uśmiechnął, stanąłem przed moją brunetką i zachłannie ją pocałowałem. Sebastian już nawet nie patrzył w naszą stronę. Potem przyszła pora na właściwą osobę. Koncert był wyjątkowo udany, no i nie sądziłem, że Michelle zna tekst każdej piosenki z Ozzmosis. Po doskonałym występie Chelle i Kate strasznie chciały spotkać się z Ozzy'm osobiście, więc musieliśmy spełnić ich życzenie, co nie sprawiło nam większego problemu. Wryliśmy się za bramki i zapieprzaliśmy ile sił w nogach za kulisy. Genialnego wokalistę dorwaliśmy, gdy wchodził do garderoby. ...

Rozdział 89. Anniversary.

To może na początek zapowiem, że teraz akcja trochę przyspieszy i częściej będą się pojawiały dopiski " X miesięcy/tygodni/dni później ...".  Poza tym baaardzo ładnie proszę o wytykanie wszelkich błędów! Śmiało mówcie co Wam się nie podoba, a postaram się to poprawić :] Miłego czytania! *** 2 miesiące później... Michelle                         Rano obudziłam się w pustym łóżku. Z małym niedowierzaniem spojrzałam na zegarek. Było kilka minut po 11, więc budzik musiał się zepsuć, bo nie zadzwonił tak jak co dzień. Postanowiłam odpuścić sobie dzisiejsze bieganie, przez co mogłam znacznie dłużej pospać. Około południa obudził mnie gorący dotyk na ustach. - Cześć piękna. - powiedział uśmiechnięty Saul. - Cześć przystojniaku. - odparłam zaskoczona i popatrzyłam na niego wyczekująco. - Wiesz jaki dzisiaj jest dzień? - zapytał z wielkim wyszczerzem na m...

Rozdział 88. Memories.

Kilka godzin później... Michelle                        Kiedy wycierałam Jimiego z wody, Slash brał prysznic. Siedziałam na łóżku w sypialni z małym na kolanach i coraz intensywniej myślałam o swoim wyglądzie. W końcu kiedyś bez żadnych problemów mieściłam się w moje skórzane spodnie motocyklowe, a teraz są kurwa opięte! Nie ma to jak problemy młodej matki, no nie? Po chwili Slash wszedł do pokoju, owinięty ręcznikiem wokół pasa i trochę ociekający wodą. Zaśmiałam się, widząc jak bez krępacji zrzuca puszysty, jasnozielony materiał na ziemię i zakłada czarne spodenki. Gdy już się ubrał, podszedł do naszej dwójki i wyciągnął dłonie po maleństwo. Potem usiadł na podłodze i ułożył Jimiego jak w kołysce. Zaczął go usypiać, a mały kilka razy pociągnął za jego mokre włosy. Po chwili Hudson pocałował maleństwo w główkę i położył obok mnie. Mały zaczął robić coś w stylu rowerka , a my zac...

Rozdział 87. I'm useless.

UWAGA!  Z racji takiej, że wczoraj miała urodzinki moja przecudna czytelniczka (Nie)Zboczona dedykuję jej ten rozdział, a w szczególności zboczone momenty. ♥ *** Steven                     Rozchyliłem usta z zaskoczenia i stałem tak przez jakiś czas. - O kurwa... - mruknąłem do siebie i położyłem obie dłonie na oczach. Katrin! Pobiegłem za blondynką i sprawdzałem każde pomieszczenie po drodze. Zapłakana dziewczyna siedziała na łóżku w sypialni i cicho pochlipywała pod nosem. Podszedłem do drewnianej ramy i usiadłem na skraju. - Maleńka...- wyszeptałem ze łzami w oczach. Katrin odwróciła się do mnie przodem i zaczęła kaszleć od płaczu. Natychmiast chwyciłem jej ramiona i odgarnąłem włosy, które wraz ze łzami poprzylepiały się do policzków. - Przepraszam...zrozumiem...jeśli...mnie...zostawisz... - wymamrotała, szybko oddychając. - Nigdy cię nie zostawię. - dodałem i przytuliłem...

Rozdział 86. Luck changed.

Obraz
Hyhy dzięki szatańskie zboczuchy za AŻ tyle wyświetleń! ☺ ***   Michelle                    Było prawie rano. Obudziłam się wcześniej, bo strasznie chciało mi się siku. Powoli oderwałam się od cieplutkiego ciała mojego Kudłacza i poszłam się załatwić. Co z tego, że całkiem nago? Mam w końcu prawo paradować po domu jak chcę. Spuściłam wodę, umyłam i dokładnie wytarłam rączki, po czym wróciłam do sypialni. Saul leżał na łóżku w niezmienionej pozycji. Teraz miał jeszcze tylko trochę rozchylone usta. Przygryzłam wargę i nie byłam w stanie obejść się bez złożenia delikatnego pocałunku na malinowych wargach. Niedźwiedź mruknął coś pod nosem i objął mnie mocniej w talii. Z powrotem wtuliłam się w jego tors i próbowałam zasnąć. Wtedy wybuchł alarm. Jimi zaczął rozpaczliwie płakać, a my jednocześnie założyliśmy szlafroki i pobiegliśmy w stronę jego pokoiku. Przez chwilę bałam się, że coś stało. Na szczęście ...

Rozdział 85. Let's go shopping!

Obraz
Michelle                Co oni robią przez tyle czasu w głupim sklepie? Trzy i pół godziny temu Slash zabrał Jimiego do marketu pod pretekstem zwiększenia sprzedaży płyt. Zgodziłam się, bo w końcu mogłam trochę odetchnąć od moich ukochanych chłopców. Szybko jednak tego pożałowałam i po dwugodzinnej, odprężającej kąpieli zaczęłam tęsknić. Kiedy zbliżała się 17:00 włączyłam telewizor i wygodnie usadowiłam się na kanapie z kubkiem przestygniętej herbaty z cytryną w dłoniach. Zaczęłam bawić się pilotem, poszukując nowych, ukrytych funkcji. Wreszcie usłyszałam upragniony dźwięk klucza przekręcanego w zamku. Zerwałam się z kanapy i odłożyłam kubek na stolik. Wyszłam na korytarz i zobaczyłam Slasha, a właściwie jego wypięty tyłek. - Saul...? Co ty robisz? - zapytałam zdziwiona, na co Hudson w mgnieniu oka wyprostował się i popatrzył na mnie z wielkim uśmiechem. - No bo...w sklepie spotkałem Axla i... - zaśmiał się pod no...

Rozdział 84. I'm a little dizzy.

Slash               Siedzieliśmy tak jeszcze przez kilkanaście minut, aż tu nagle Michelle zaczęła szeptać mi do ucha takie rzeczy, że... - Zimno się robi, dzięki za miłe towarzystwo, ale będziemy się powoli zbierać. - powiedziałem pospiesznie i błyskawicznie pociągnąłem Chelle za dłoń. - Pewnie pójdą się pieprzyć... - powiedział Duff i zaczął usypiać swoją Joan. - A żebyś, kurwa, wiedział. - powiedziałem zadowolony, ale Chelle szturchnęła mnie w bok, pouczając, żebym nie przeklinał przy dzieciach. Szybko pożegnaliśmy się ze szczęśliwą rodzinką McKaganów i spokojnie wróciliśmy do domu. Ja to bym pobiegł, ale nie chciałem wzbudzać podejrzeń. Objąłem brunetkę w pasie i popatrzyłem na Jimiego, słodko śpiącego w wózku. Jakie to życie jest zajebiste! W końcu dotarliśmy pod naszą willę. Spokojnie weszliśmy do środka. Ja, jak gdyby nigdy nic, otworzyłem drzwi i pomogłem Michelle wnieść wózek po kilku schodkach. Czterokoło...

Please Come Home For Christmas (dodatek)

Obraz
No to może na początek walnę jakieś życzenia... ekhm nie mam w tym doświadczenia, ale życzę Wam wszystkim do nieba choinki, wódki trzy skrzynki, prezentów kupę, rózgi na dupę, zajebistego wskoku do 2013 roku, a po sylwestrowym balu dużo imprez, seksu i szmalu! XD   Ładne, no nie? *_* A teraz oznajmiam iż rozdział ten dodaję przez tel, gdyż mój kochany Złomek kilka dni temu...no słowami mistrza "iskry z dupy poszły", czyli trza zainwestować w nowy. A kiedy to nastąpi? Nie mam pojęcia. Rozdział również pisany na fonie, więc nie wiem jak to wygląda z długością, ale mam nadzieję, że się spodoba. No i ten. Rozdział ten to TYLKO ŚWIĄTECZNY DODATEK. Normalnie akcja potoczy się trochę wolniej. Wesołych Świąt!   ***  Michelle             Jeszcze tylko dwa dni i znowu będziemy razem. Dwa dni! Cholernie nie mogę się doczekać. Z taką właśnie myślą zasnęłam trzy dni przed Wigilią. W tym roku mięliśmy ją spędzi...